Jeszcze 5 dni do Świąt Wielkanocnych, niby wiosna, a nie wiosna :(
Gdzie to słońce i super temperatura?
Po ciężkim weekendzie, w trakcie którego najpierw ja, a potem Marcin ledwo żyliśmy, kolejny tydzień.
No i to porażka, bo liczyłam na spacerowy klimat, a na razie to spacerniak możemy wykonać w domu. Na dwór owszem, ale na szybko i z Sarą w wózku. Liczymy na zmianę.
Czas leci nieubłaganie szybko, dopiero co Sara skończyła 11 miesięcy a tu wielkimi krokami nadciągają Jej 1-urodziny!!! Już kombinuję co tu zrobić dla niej fajnego. Zaproszenia gotowe, częściowo dostarczone.
No i co niesamowite, to nadciągają Święta Wielkanocne.... i tu szok :) a właściwie za chwilę normalka, to będę DRUGIE Święta Wielkanocne Sary - tak właśnie zasuwa ten czas.
Pierwsze były dość ciężkie - Sara miała 6 dni, nie mogliśmy zjeść razem śniadania, bo płakało nasze Słonko. Potem już było lepiej, bo byli goście :)
cdn
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz