Działo się, działo :)jakoś na razie brakuje mi czasu na streszczenie wydarzeń pierwszego balu Sary, ale chwilunia...i się zrobi.
No i mamy 1 styczeń 2012... ależ ten czas leci. Jesteśmy odrobinę starsi, można powiedzieć o rok, ale tak powie pesymista :( A ponieważ z natury jestem optymistką to jesteśmy owszem starsi ale tylko o 1, 2 czy kilka kolejnych dni kolejnego roku.
Zatem przechodząc do rozważań sylwestrowych to było dość zabawnie. Dla niewtajemniczonych "bal" odbywał się w naszym domu a uczestnikami byliśmy My Rodzice - Aga i Marcin oraz nasz największy Skarb Sara.
Zaczęliśmy dość wcześnie, bo około 17.30. "Sala balowa" przystrojona balonami, serpentynami, świeczki zapalone, stół zastawiony, muzyka włączona... Na początek kilka wspólnych pamiątkowych fotek a potem dzikie tańce w rytm melodii z MammaMia :), które bardzo przypadły do gustu Sarence.
Tańcowaliśmy tak przez jakieś 20 minut, a że sen czasem bierze górę, Sara usnęła. Pospała sobie najpierw na łóżku, a my tańcowaliśmy dalej, po czym po krótkim przebudzeniu usnęła ponownie na rękach Taty i spała tak do 19.30 Po krótkich odwiedzinach Teściów, nastąpiła sylwestrowa kąpiel i sen nocny, który ku naszemu wielkiemu zdziwieniu nie przerwały kolejne wystrzały i huki.
Angela mówi, że skoro tak ładnie spała w sam początek nowego roku, to może tak już Jej zostanie.... hm to nasze życzenie.
Przywitaliśmy więc Nowy Rok w duecie, troszkę rzuciliśmy okiem na telewizyjne propozycje, a że okazały się dość nudne, powędrowaliśmy do ciepłego łóżeczka... Zatem pierwszy Sylwester odszedł do historii... Poniżej kreacja naszej Damy... wyglądała bosko prawda?
I jeszcze nasza Trójka
I z Mamusią :)
no poproszę o wrażenia z pierwszego Sylwestra z Sarą :):)
OdpowiedzUsuńi ta cudowna kreacja :)
bosko
P.
Cała rodzinie prezentuje się zacnie, ale Sarcia bije was na łeb, na szyję:) może za rok my będziemy trochę bardziej wypoczęte (!?) i naszym pociechom zorganizujemy jakiś misiowy bal ;) Olaf w tym roku nie poświętował za wiele :)
OdpowiedzUsuń