Łączna liczba wyświetleń

piątek, 9 grudnia 2011

Filmiki, filmiki... i co ze sobą począć...

Jak już pisałam od długiego czasu nagrywam nasze Słonko i umieszczam filmiki na youtube. Więc jeśli ktosik ma ochotę to po prawej stronie link "Filmiki z Sara"... a tam dużo, dużo ...

Od 2 dni fatalna pogoda, deszcz, wiatr i co jeszcze niemiłego sobie można życzyć :(

Nie wiadomo, co ze sobą począć. Ja to bym książkę poczytała, ale uwierzcie, że przy Sarence ruchliwej mega, to dość trudne. Wczoraj udało mi się ukryć książkę i udawałam, że tylko patrzę jak się bawi i wielkie halo, przeczytałam 3 rozdziały prezentowej książki od Pauli (co, to dba abym nie stanęła w rozwoju intelektualnym) "Coś pożyczonego". Zapowiada się ciekawie, choć zaczęła się dość "wrednie".
Siedzimy więc tak w domu z moim brzdącem i walczymy z zabawkami. Tych całe szczęście pod dostatkiem a i pokój znowu trochę zabezpieczony. Kaloryfer zakryty, bramka w drzwiach mega oryginalna z kosza wiklinowego. Może nie wygląda to profesjonalnie i pięknie, ale najważniejsze, żeby było funkcjonalne (to się oczywiście dopiero okaże).
Ok zmykam zrobić sobie coś do picia, bo pewnie zaraz skończy się drzemka Sary (na razie trwa 30minut).
Gorące uściski w ten brzydki dzień!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz