Już od samego rana nasza Sara ukochana... i tak zaczyna się każdy kolejny dzień...
A jakie urocze jest to nasze Słonko z rana, od razu się uśmiecha, zaczepia, wiadomo - chciałoby się pospać trochę dłużej, ale cóż zrobić skoro Sara się wyspała.
Dzisiaj i tak zrobiła nam prezent i spała godzinę dłużej niż zazwyczaj, pewnie po wczorajszych atrakcjach.
Po śniadanku i krótkiej drzemce udaliśmy się na spacer. Najpierw zwiedziliśmy plac zabaw pod blokiem, okazało się, że jest całkiem fajny. Jest huśtawka całkiem fajna dla takiego maluszka, jak Sara i inne atrakcje.
Zresztą zobaczcie sami...
Później poszliśmy na naszą ulubiona alejkę, gdzie Sara zasuwa codziennie. Ponieważ idzie Jej naprawdę super, nawet nie trzymamy Jej za rękę. Chodzi zupełnie samodzielnie. Po drodze zbiera oczywiście wszystko co napotka, a wszystko jest takie super :) Patyczek, papierek, kamyk, kora itp itd... więc musimy pilnować, bo każda rzecz może okazać się godna posmakowania :)
Ogólnie rzecz ujmując spacery to ciągły ruch...
Patrzcie, patrzcie...
A na koniec dnia udaliśmy się na kawkę i ciacho, i winko, i inne smakołyki urodzinowe do Dziadka Staszka.
Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, Sara pobawiła się i wróciliśmy zmęczeni długim dniem do domku :)









Oj Sarenko, widzę, że i Tobie trudno usiedzieć w wózku! Twój kumpel też chętnie spędza czas na placu zabaw- tam najbardziej lubi upadać na twarz i zjadać piasek. Polecamy! :) do szybkiego zobaczenia! całusy
OdpowiedzUsuń