Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 6 stycznia 2013

Szybka decyzja, szybki start :)

Wstaliśmy dzisiaj trochę po 7, bo Sara tak zaserwowała nam pobudkę. O 9 byliśmy po śniadaniu i zapowiadał się mało ciekawy dzień. Marcin miał w planach pisanie pracy licencjackiej a ja z Sarą spacer i zabawę. Tak się jednak złożyło, że Tatuś postanowił uciec od obowiązków i zaproponował odwiedziny naszej ulubionej Kuzynki Eweliny. Mi dwa razy nie trzeba proponować, więc od razu wykonałam telefon do Eweliny, która odsypiała wczorajszą imprezę, ale, że ma dobre serce zaprosiła nas serdecznie :)
Spakowaliśmy więc szybko torbę z zabawkami (okazały się zupełnie niepotrzebne, ciekawsze były zakrętki od butelek, okulary i świeczki Cioci); torbę z jedzeniem (zrobiliśmy pyszne piersi z cytrynową nutą, ziemniaczki i sałatki); torbę z ciuchami do przebrania i akcesoriami Sary i pojechaliśmy.



Było baaardzo sympatycznie :) jak zawsze zresztą w Dąbrowie. Bardzo lubimy Ewelinę i Sara też bardzo no nowo ją polubiła. Piszę na nowo, bo nie widzieliśmy się ponad pół roku - to się nam wcześniej nie zdarzało.


 Odwiedziliśmy też Ciocię Halinę i Wujka Andrzeja, u których Sara zaliczyła drzemkę popołudniową na super łóżku a potem bawiła się skarbami odnalezionymi u Cioci i Wujka.


Cały wypad był bardzo, bardzo udany :) Najlepsze jest to, że jak wyjeżdżaliśmy była prawie wiosna, a wracaliśmy w totalnej zimie. Zakończyliśmy więc krótkim spacerem pod blokiem i lepieniem bałwana dla Sary.





1 komentarz:

  1. Przyznaję się, że uciekłem od obowiązków i wyruszaliśmy w odwiedziny. Ale cieszę się z podjętej decyzji ponieważ dzięki temu było bardzo niedzielnie, sympatycznie.
    Super.

    OdpowiedzUsuń