Jako, że dzisiaj Walentynki, żyłam nadzieją, że może jakiś inny będzie ten dzień. Zrobiłam pyszny obiadek i deser, kupiłam winko...No i faktycznie było inaczej niż zwykle. Pomijam kwestię kwiatów, które dostałyśmy z Sarą od Dziadka oraz od Taty - Sara dostała swoje pierwsze kwiaty Walentynkowe. Na dodatek zrobiła nam niespodziankę, bo zasnęła o 15.30 i spała prawie 1,5 godziny. Nie pamiętam kiedy ostatnio w ciągu dnia mogliśmy sami pogadać, zjeść, napić się wina. a jak już wstało Słonko, zjedliśmy razem deser, ciasto i potańczyliśmy :)Uroczy dzionek :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz