Wczoraj tj 28 stycznia wybraliśmy się w odwiedziny do Ewy, Kamili i Thanga. Dawno nie byliśmy, a Sara była pierwszy raz. Ewa, jak zawsze ugościła nas przepysznymi ciastami, a na obiad sajgonkami :) pychota. Było bardzo miło, Sara była grzeczna, choć kiedy dopadło ją zmęczenie trochę pomarudziła.
Bawiłyśmy się wszystkie razem w pokoju Kamili, a na koniec pojechaliśmy obejrzeć ich nowy domek. Kolejne odwiedziny już w nowym domku, przepięknym zresztą.
Marcin pojechał w międzyczasie do Dąbrowy po Ewelinę i razem wróciliśmy do domku.
A jeszcze jedna sprawa, od wczoraj usypiam nasze Słonko w chuście, którą i u Ewy wykorzystałam
A tak sobie spała :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz