No i już Ostatnie chwile Świąt... :( jaka szkoda i żal.
Właśnie, właśnie... coś mi z oporem idzie :)
Drugi Dzień Świąt i koniec przyjemności i mili Goście zaraz na opuszczą :(
Dziś już 28 grudnia, a ja dopiero uzupełniam wpis.
Święta minęły oczywiście migusiem... było bardzo miło, bardzo ruchliwie... głośno, wesoło itd...
Wigilia razy dwa, na 16 do Teściów, na 18 do moich Rodziców. To się działo, dla Sary niezłe tempo, my podwójna kolacja, choć z nadmiaru wrażeń i tak zjadłam mniej niż zazwyczaj. No ale karpik, uszka, pierogi, sosiki, grzybki i inne pyszności udały się Mamom i za to dzięki - co my byśmy bez nich zrobili. Sara zjadła odrobinę swojego pierwszego karpia i potwierdza się fakt, że jest rybna Dziewczyną :)
Choinki świeciły i zasypane były prezentami, bo tych jak zawsze w naszych Rodzinach było całe mnóstwo. To trzeba zanotować, pierwsze prezenty Sary to:
1) Sanki, które co prawda Mikołaj podrzucił odrobinę wcześniej, ale dzięki czemu zdążyliśmy przetestować i zabawki kąpielowe - wielorybia mama ze swoim maluchem
2) Laptop - rozrywkowo edukacyjny wypasiony sprzęt :), body, książeczki
3) Piękny zielony koc, książeczka, talerzyki do nauki samodzielnego jedzenie (najwyższy czas zacząć), aniołek
4) Zegar uczący - super sprawa, teraz trzeba nauczyć się piosenek, super wydane wiersze Tuwima, milusie skarpetki i fajowy piszczak
5) Misiek renifer z TVN - dochód na klinikę i słodki misio w czapce
Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam.
Po takich atrakcjach przyszedł czas na Dzień Pierwszy, który spędziliśmy w dość spokojnej atmosferze u Rodziców - Dziadków Marii i Staszka. Rodzice mieli swoja 39 rocznicę Ślubu....
A drugi Dzień u Teściów - Dziadków Marii i Krzyśka.
Sara była bardzo dzielna i grzeczna przez całe Święta, choć zapewne łatwe dla niej nie były. Nadmiar wrażeń zakłócał porządek snu, ale daliśmy radę.
Zatem pierwsze Święta przeszły do historii :) a teraz nadchodzi wielkimi krokami pierwszy Sylwester Sary.
Jak tylko Tatuś zajmie się fotkami ze Świąt cosik tu wrzucimy.
a no szkoda i żal..najbardziej odrobiny wolnego czasu, choć z tym i w święta różnie bywa :)
OdpowiedzUsuń