Łączna liczba wyświetleń

piątek, 16 grudnia 2011

A jednak nie tylko ząbki...

Po kolejnej ciężkiej nocy, choć nie katastrofalnej, Sarenka obudziła się z konkretnym kaszelkiem i katarkiem, więc pobiegłam na odsłuch, do tych, co wiedza lepiej. Całe szczęście to zapalenie gardła i tak biedulce ścieka, że ja męczy i męczy. Sen przez to ciężki i przerywany, apetyt słabszy, ale ogólnie energia jak u króliczków duracelków :) całe szczęście. Liczymy, że szybciutko uporamy się z tymi dolegliwościami i będziemy cieszyć się Gośćmi i Świętami. W końcu w niedzielę zawitają do nas oczekiwani :) Angela i Andrzej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz